Design a site like this with WordPress.com
Rozpocznij

II edycja konkursu literackiego

Okolice Pałacu w Gądnie nie przestają inspirować. Co może opowiedzieć omszały kamień przy Jeziorze Morzycko? Jaką tajemnicę skrywa szpaler rosnących przy drodze lip? Co wyszepcze srebrny księżyc w bezchmurną noc?

Uff, udało się! Po kilku miesiącach przepełnionych żmudną pracą wreszcie mamy gotową II antologię pokonkursową. Raz jeszcze ogromne brawa dla autorów. Było znakomicie! Mamy nadzieję, że widzimy się za rok.

Zapraszamy również do odświeżenia efektu zeszłorocznej edycji konkursu – „O czym szepcze Pałac w Gądnie?„.

A Wy czytelnicy, łapcie spis opowiadań:

Friedrich von Mülheim jechał na swoim czarnym koniu do Gądna na spotkanie z Szerberem.

W „Gądnowskich bajaniach” Magdaleny Bieniek mamy przegląd legend i historii z Pojezierza Myśliborskiego. Opowieści zaskakują i wprowadzają w świat magii, która niegdyś swobodnie krążyła po Ziemi. Przy okazji jesteśmy świadkami comebacku dwójki naszych ulubieńców z poprzedniej edycji konkursu (Cześć, Friedrichu! Cześć, Szerberze!).

Na Święto Końca każdy czekał z wypiekami na twarzy.

Natalia Bieniek w „Święto Końca 3027” maluje rozkosznie upiorną wizję postapokaliptycznego świata. Planeta, którą znamy, rozpada się i niszczeje, a ostatni mieszkańcy celebrują jej upadek. Napijcie się wybornego trunku – gwiazdy wieczoru i sprawdźcie, jakie atrakcje przygotowano na coroczne Święto Końca.

Konie stały w zwartym szeregu, ciasno, jeden przy drugim, cicho parskając, tak jakby chciały szeptem powiedzieć – „Zaraz się zacznie, jeszcze tylko chwila”.

Ewa Czajka i „W pałacowym ogrodzie” zabierają nas w podróż w czasie. Startujemy z Bielina, żeby przenieść się do Pałacu w Gądnie – w pełni blasku i chwały. A wszystko w otoczeniu wspaniałej, bujnej przyrody, która cieszy oczy swoją różnorodnością i barwami, a nozdrza wypełnia całą gamą aromatów.

Był chłodny, wrześniowy wieczór A.D. 1860. Pobudzony Karl Masch, seryjny pruski morderca, przedzierał się przez gęsty zagajnik do swojej kryjówki – jaskini.

„Ślad anioła” Joanny Jędras to opowieść, która pokazuje nam, jak ogromną moc mają przyjaźń oraz miłość. A wszystko za sprawą dziecięcej dobroci, ciekawości i otwartości. Choć zaczyna się krwawo i makabrycznie, utwór niesie w sobie piękno i mądrość, które zaciskają gardło i wpychają do oczu łzy.

„I po co mi to w ogóle było?”. Mateusz Skalski ze złością uderzył szklanką o blat stołu, wylewając przy tym część płynu na niebieski, przepięknie malowany obrus w roślinne wzory

Jak udowadnia Arkadiusz Kijo w „Rezerwat II” warto mieć baczność na słowa i dobrze przemyśleć każdy zawierany układ. Autor ponownie zaprasza w świat tradycji i legend, w którym chętnie przycupnie każdy miłośnik fantastyki. Dostajemy kudłatego stwora, tajemniczą niewiastę i zagubionego bohatera, a wszystko zakrapiane bourbonem i wodą z Jeziora Morzycko.

Masawin spojrzał na zegarek. Pociąg spóźniał się ponad trzydzieści minut.

Norbin Masawin i jego „Lipne opowieści” to dowód na to, że historia lubi się powtarzać. Mamy rezolutną panią w białej kiecce, cynicznego rikszarza, potężny artefakt, szpaler lip i tabun barwnych graczy. Autor zadbał również o odpowiednią oprawę wizualną i dźwiękową, dzięki czemu poszczególne sceny na dłużej pozostaną w naszej wyobraźni.

Tej nocy wiatr wiał z północy i dzieci miały dziwne sny.

„Najdziwniejsze wydarzenia” Barbary Medajskiej to gratka dla fanów klimatów słowiańskich, ale (dzięki przemyślanej fabule i barwnemu językowi) utwór spodoba się i innym czytelnikom. To opowieść o staruszku, który zawiera układ z bogiem i staje przed trudnym zadaniem. Przekonajcie się, czy mu się powiedzie i jakie napotka na swej drodze trudności.

Wakacje. Uwielbiam ten czas, bo wiem, że nie będę się nudziła.

Cudowne zachody słońca i lekki klimat w „Głazy” Justyny Wiejkuć sprawiają, że uśmiech sam zakwita na twarzy. Wybierzcie się razem z główną bohaterką Matyldą w podróż po Moryniu i okolicach. A wszystko, żeby rozwiązać pewną tajemnicę…

Było to rok, może nawet dwieście temu. Kiedy dokładnie? Tego nie wiem nawet ja.

„Pałacowe bada tajemnice, czyli zagubiony Gądek i jego przygoda” Marcina Wodo połyka się jednym tchem. Autor umiejętnie prowadzi nas od akapitu do akapitu, intrygując, nęcąc i sprawiając, że w głowie budzą się pytania. Wartka akcja kończy się godnym zapamiętania morałem.

Oto i ona – nasza pokonkursowa antologia „Kroniki Pałacu w Gądnie”. Przygotujcie ulubione przekąski i coś dobrego do sączenia i zabierajcie się do czytania:

Podzielcie się swoimi wrażeniami na Facebooku i Instagramie, a także na portalach: lubimyczytać.pl, nakanapie.pl.

Fantastycznej lektury,
Stowarzyszenie

Zbudowany w stylu klasycystycznym ok. 1830 roku. Pałac w Gądnie był niemym świadkiem historii regionu. Powoli odkrywamy jego tajemnice, którymi się z Wami dzielimy.

2 myśli w temacie “II edycja konkursu literackiego

  1. Kroniki Pałacu w Gądnie
    Niecałe 100 stron, a tyle emocji, ale po kolei.
    Po pierwsze gratulacje
    dla Autorów, którzy świetnymi opowieściami pozwalają nam wierzyć, że magia istnieje, chociażby w naszych snach i nie tylko. Gratulacje
    dla Organizatorów Konkursu. Dobra robota, doskonała oprawa. Drodzy Autorzy i Organizatorzy to świetna promocja tego uroczego regionu, co doskonale zauważa i opisuje Ewa Czajka „ W Pałacowym ogrodzie”. W pięknym stylu (literackim) wprowadza nas w jeździecki świat, w święto Hubertusa. A w nim poznajemy Małgorzatę, która rozmawia z drzewami, zaś jej mąż Horacy ze swoim ukochanym koniem. Niczym rasowa szeptunka przenosi nas w baśniowy przypałacowy ogród pełen drzew, kwiatów i ziół. To ogród z duszą, marzenie wszystkich zielich. Podoba mi się styl pisania, pasja życia i ta podróż w czasie, gdzie pojazdem nie jest miotła, ale czarodziejski koń Diabeł, notabene ukochany koń Horacego.
    Kolejna podróż w czasie to „ Lipne opowieści” Masawin Norbin . Niech Was nie zwiedzie ten przewrotny tytuł, bo to nie są lipne opowieści, to „ utwór z dedykacją…, którą podyktowały Lipy w Bielinie. Nie będę zdradzać szczegółów, oprócz magicznego fanta, jakim jest kamień elfów, my go znamy jako Ładbęda, to dzięki niemu wędrujemy przez wieki i możemy poznać „tajemnice alkowy”. Wspaniała narracja. Doskonała puenta, w życiu wszystko może się zdarzyć, bo to jest zwykła multimedialna gra, a wszystko co nas otacza, to tylko programy, a my jesteśmy graczami. Pytanie zasadnicze, czy wolisz być graczem, czy wolisz być tłem dla innych?
    O tym, że życie to nie jest bajka, przekonuje nas Arkadiusz Kijo w „ Rezerwacie II”. Bohater opowiadania, słucha podszeptów Lilith i żeby ułatwić sobie życie hoduje chowańca. Szybko przekonuje się, że nie ma nic za darmo. Zakończenie nie z tej ziemi, bardzo szczwane, uśmiałam się do łez. Arku, uwielbiam Twój styl pisania, narrację…chcę jeszcze, małło tttattta, małło.
    Natomiast w „ Gądnowskich bajaniach” Magdalena Bienik wprowadza nas w świat mitów i legend związanych z tym regionem. Niezawodni przyjaciele, Szerber i Mülheim zapoznają nas z południcą, olbrzymami, Warutzkim…a to wszystko dzieje się w niezwykłej scenerii. Magdaleno, świetne są Twoje bajenia, niczym prządka tworzysz piękną kanwę swoich opowieści, zręcznie wplatając w nią błyszczące nici pradawnych dziejów i wierzeń.
    Kolejna moja prządka, to Joanna Jędras , która w swej opowieści „ Ślad anioła” łączy grozę godną Hitchcocka z niewinnością nienarodzonego dziecka, obciążonego grzechem pierworodnym, a które nie może dostąpić otchłani przedpiekła i zawieszone jest między światami. Cudownie jest przedstawiony sposób postrzegania świata ziemskiego przez to dziecko, która czuje się jak słońce odbijające się w wodzie, niby jest, a jej nie ma. Zaskakujące rozwiązanie zagadki odcisku śladu chodaka na posadzce w pałacu gądnowskim, który autorka nazywa śladem anioła wbrew ideom Limbus puerorum.
    W kolejną opowieść, gdzie toczy się walka między niebem a piekłem zabiera nas Barbara Medajska w „Najdziwniejszych wydarzeniach”. Tym razem świat wierzeń słowiańskich, w którym poznajemy Peruna i Welesa. Świetna narracja, mistrzowskie zakończenie.
    Następna niespodzianka magiczna to „ Święto Końca”. Ło matko i córko, jestem pod wrażeniem przedstawionej wizji postapokaliptycznej przez Natalia Bieniek. To wizja z ogromną nadzieją na odrodzenie, bo to swoiste studium archetypu matki, przedstawianej w wierzeniach jako trójbogini, to gloryfikacja zasady żeńskości, to obfitość i płodność a więc życie nie zaginie. Babka ze swoją srebrną ozdobą we włosach, bystrością jak woda w potoku oraz pamięcią jak słoń, rozłożyła mnie na łopatki. To jest wspaniała forma komplementowania.
    Uff, jeszcze sprawa snów i marzeń sennych. Justyna Wiejkuć w „Głazach” udowadnia nam, że w snach może wiele się wydarzyć. Czy na pewno to sny? A może wcale nie, bo przecież legendy niosą w sobie magię. Wybierzcie się na wycieczkę razem z bohaterami opowieści, to się przekonacie.
    No i na zakończenie Kronik w opowieści Marcina Wodo „ Pałacowe bada tajemnice, czyli zagubiony Gądek i jego przygoda” poznajemy opojny sen diabła Gądka. Tak, opojny sen , nie mylić z upojnym. To krótka groteska o tym, jak można zobaczyć w pijackim zwidzie srebrny koniec. Świetna, pełna humoru, przeplatana zdziwieniem i przerażeniem diabła. Zapraszam.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: